• Wpisów:49
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:34
  • Licznik odwiedzin:4 197 / 1919 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jest pięknie. Masz kochającą rodzinę, przyjaciół, jesteś szczęśliwa i masz wszystko czego pragniesz. Nie znasz chwil kiedy jest źle. Jesteś przekonana, że wszystko JUŻ NA ZAWSZE będzie dobrze. Jest tak rok, dwa, pięć ... Później życie daje Ci wielkiego kopa w dupę i nie wiesz co masz zrobić. Jesteś bezradna. Masz ochotę umrzeć i żyć za razem. Szukasz żyletki, ale wszystkie ostre przedmioty pochowały się ze strachu przed Tobą. Zaczynasz płakać samotnie w poduszkę i łzami uciekać od świata. Tak, na tym etapie życia jestem. Nie mogę sobie poradzić.
Chcę już spokoju ... Diabelskiego spokoju. PROSZĘ, Proszę, proszę ..


... słabnę, umieram, płonę.
 

 
Zapowiada się reaktywacja mojego pingera.
Przypomniała mi o nim http://landofdarkdream.pinger.pl/ i zachciało mi się tutaj wrócić.
To nie ważne, że mam na głowie grupę i stronę na facebooku, nie ważne,że mam aska,tumblra, blog i tak tu wracam
Chyba za dużo biorę sobie na głowę... Cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo
Może nie będę tu często wchodzić, ale jednak
 

 
Jakie wartości są dla Was najważniejsze? Dla mnie:
- rodzina - dzięki niej czujemy się bezpieczni, potrzebni
- miłość - ludzie których kochamy dopełniają nas ponad wszystko
- szczerość - na kłamstwie nie można budować szczęścia
- bycie sobą - kopiowanie kogokolwiek nie jest przyjemne i mamy poczucie, że nie jesteśmy oryginalni, jedyni w swoim rodzaju
- tolerancja - przez wyśmiewanie innych nie będziemy szczęśliwsi, lepsi
- zaufanie - dzięki niemu można zbudować rodzinę, szczęście, miłość

Zgadzacie się ze mną, że te wartości są priorytetowe, czy jednak macie inną hierarchię wartości?
 

 
'Była tylko zwykłą dziewczyną nie wyróżniającą się w tłumie. Miała niebieskie oczy, jasną cerę i jasne blond włosy. Ubierała się jak wielu jej rówieśników. Była trochę nieśmiała, dlatego ludzie jej nie zauważali. Aby zdobyć przyjaciela musiała się bardzo napracować. Była samotna i zagubiona w świecie pełnym zła, ale nikt o tym nie wiedział. Po co przejmować się losem dziewczyny, która nie potrafi poradzić sobie z własnymi myślami?
Pewnego dnia nie wytrzymała. Wpadła w furię, nic nie było jej w stanie powstrzymać. Samotność opatuliła ją swoimi ostrymi szponami i nie chciała puścić. Miała już na zawsze zostać dzieckiem samotności. Znalazła tylko jedno wyjście...
Napuściła sobie gorącej wody do wanny, puściła w głośnikach lales - czym on jest?, wzięła żyletkę. Rozebrała się w expresowym tempie po czym weszła do wanny. Zaczęła ciąć swoje ciało. Na rękach, nogach, brzuchu, nawet twarzy nie zostawiła niepokalanej. Przecież i tak nikt nie zwracał na nią uwagi, więc niech zapamiętają jej twarz jako postać z najgorszego horroru. "Niech im się śni dziewczynka z pociętą twarzą. Niech nie mogą przez nią spać, niech pocą się ze strachu na jej widok. W końcu nie będę samotna, w końcu będą o mnie myśleć". Zasnęła. Po chwilii ocknęła się i wstała. " Czy to sen? Niee, jakto się stało, że żyję? Dlaczego...?". Wyszła z wanny, chciała wypuścić czerwoną wodę, ale... "C O . T O . J E S T?!" . W wannie leżało jej martwe ciało. Umarła. Oglądała siebie jako martwą kostkę lodu. Chciała krzyczeć, krzyczała. Nikt jej nie usłyszał, bo jak można usłyszeć ducha?
"Jak mogłam zrobić coś tak okropnego ze swoim ciałem? Jak mogłam tak zniszczyć coś, czym obdarowali mnie rodzice? Jak mogłam... Przecież każda sytuacja ma dwie strony medalu, przecież mogłam wyjść ze szponów samotności, przecież mogłam poznać innych ludzi i... i nie być sama".
Nagle usłyszała trzask drzwi i wołanie jej imienia. Chciała zawołać "mamo! To ja! Tutaj jestem!", ale jak?
Nagle, jakby słysząc jej myśli, matka weszła roztrzęsiona do łazienki.
"O mój Boże! Córeczko! Kochanie! Obudź się! Jesteś moim jedynym dzieckiem, mamy plany, marzenia! Jak mogłaś to zrobić?! Masz takie ciepłe serce, piękną duszę... Chcesz to zmarnować?! Córeczko! Miałaś być lekarzem... Miałaś spełnić swoje dziecięce pasje! Wykupiłam dziś karnet dla Ciebie... Miałaś podjąć naukę jazdy konnej..." Tego monologu nie było końca. W całym bloku było słychać rozmowę zrozpaczonej matki do swojej martwej i zimnej jak lód córki.
~ I wtedy zrozumiała, że była wyjątkowa. Wiedziała jaki wielki dar zmarnowała. Mogła jeszcze tak wiele przeżyć. Teraz nic jej nie pozostało oprócz błąkania się wśród martwych dusz...'
 

 


To jest moja myśl przewodnia. Myślicie, że kurt ma rację? A może jednak lepiej jest być kochanym za to kim się nie jest, niż być nienawidzonym za bycie sobą?
Według mnie nie. Jeśli jesteś sobą to pomimo wielu osób, które zrównały by Cię z gównem i tak znajdzie się choć jeden taki człowiek, który będzie z Tobą zawsze i wszędzie, który będzie szanował Ciebie, Twoje poglądy i wszystko inne co z Tobą związane. Może nie znajdziesz tej osoby od razu, może będziesz potrzebować sporo czasu, aby ją odnaleźć, ale jestem pewna, że w końcu ujrzysz takie światełko w tunelu jakim jest ten człowiek.

Osobiście życzę Wam, aby każdy z Was znalazł swojego Anioła Stróża, strzegącego Was przed złem tego świata.

Miłego dnia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnimi czasy zastanawiam się, czym tak naprawdę jest miłość. Kiedyś mogłam śmiało powiedzieć, że to silne uczucie łączące dwojga ludzi, uczucie oparte na przyjaźni i wzajemnym szacunku. Ale teraz?
CZYM JEST MIŁOŚĆ?
Nie wiem, czy tylko ja to zauważyłam, ale słowo "kocham" - niegdyś magiczne, stosowane tylko do osób, które są dla nas bardzo ważne - straciło na mocy.
Coraz więcej ludzi kieruje to słowo w celu wyrażenia aprobaty (zazwyczaj z powodu wyglądu) lub do przypadkowo poznanych osób np. za polubienie odpowiedzi na asku.
Czy to jest normalne?
Albo jeszcze z innej strony..
Coraz więcej jest związków, gdzie partnerzy codziennie mówią sobie "Kocham Cię nad życie i nigdy nie opuszczę", a po kilku dniach się rozstają z powodu błahej sprzeczki.
I gdzie tu jest ta miłość?

Marzę o tym, aby powróciły dawne czasy.
Czasy, w których słowo "miłość" było magiczne.
Czasy, w których "Kocham" mówiło się tylko do wyjątkowych osób.
Czasy, w których ludzie znali wartości najważniejszych w życiu słów.
 

 
Wchodząc na różne strony Internetowe bardzo często zauważam pogłębiający się problem u młodych ludzi, a mianowicie autoagresja, samookaleczanie. Zastanawiam się - skąd to wszystko się bierze?
Często widząc profil takiej osoby zagłębiam się w jej historii i bardzo często doznaję szoku! Osoba z setkami blizn na dłoniach, nogach, brzuchu, dotykana cierpieniem zarówno wczoraj jak i dzisiaj, opuszczona samotna, a co się pod taką osobą kryje? Wielkie, zranione serce i 13 - 15 lat.
Dorośli myślą, że osoby w tym przedziale wiekowym to tzw. gówniarze, których problemem jest zerwanie z chłopakiem / dziewczyną.
Czasem chciałabym, aby dorośli poznali strony Internetowe, na których widać to zjawisko, aby mogli w końcu nas zrozumieć... Aby mogli przełamać te błędne stereotypy.
Jeszcze jedno pytanie: jak pomóc osobie okaleczającej się? To bardzo trudne zadanie, którego podjęłam się w stosunku do pewnej dziewczyny. Czy się uda? Mam nadzieję, trzymajcie kciuki.

"Jeden dzień, jedna chwila, jedno cięcie, jedna żyła"


Jeżeli ktoś z Was ma jakiś problem :
* mój nr GG 41856468
* mój ask http://ask.fm/alexx2042

Trzymajcie się.
  • awatar Gość: post jest z lipca,wiec pewnie Twoja pomoc posuneła się sporo.... wg mnie nie jesteś w stanie pomóc osobie autoagresywnej. sama takową jestem i mogę ci powiedzieć ze w rocznej abstynencji od wszystkich moich uzaleznien w pierwszych dniach mojej abstynencji był autorytet o bardzo silnym charakterze.. życzę ci powodzenia
  • awatar Gość: Jestem coraz bardziej dumny z tego, że Cię poznałem... Jeszcze nie tak dawno zagubiona, poszukująca własnego "ja", dziś silna z wyraźnie wykształconą tożsamością. Nie każdemu się to udaje...
  • awatar Gość: Święta racja, trzymaj tak dalej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy istnieje życie po śmierci?
Czy po śmierci będzie nicość jak przed narodzinami?
Jak będzie wyglądała śmierć?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zdesperowana osoba na pewno nie powinna podejmować różnych decyzji pod wpływem emocji. Wiem co mówię, bo ja zawsze działam tak jak w danej chwilii
przypłynie impuls, a później żałuję - choć nie zawsze - tego co zrobiłam.
Jak powinna radzić sobie w życiu
zdesperowana osoba?
Na pewno dużym wsparciem byłoby znalezienie przyjaciół, osób które wyciągną z tego cholernego dołka i dadzą Ci siłę do walki. W aktach desperacji także pomaga
wyciszanie się, słuchanie muzyki,
przebywanie w samotności lub przebywanie w towarzystwie (w zależności od charakteru). Podobno wizyty u psychologa też pomagają.
 

 
Związki homoseksualne to coraz bardziej powszechne zjawisko. Nie można nazwać ich normalnymi związkami, ponieważ powstały przeciwko naturze, przeciwko
powstawaniu nowego człowieka. Jednakże nie przeszkadzają mi one. Skoro ludzie się kochają to dlaczego mamy im zabierać
prawo do szczęścia? Czy nie można kochać osoby tej samej płci? Można.
Jednakże takie związki nie powinny mieć prawa do wychowywania dzieci. Dlaczego?
1. Dziecko potrzebuje matki i ojca
2. Na świecie panuje spora nietolerancja i dziecko mogłoby być wyśmiewane, bite,
przezywane, z tego względu, że ma dwie matki lub dwóch ojców.
Trzeba myśleć przyszłościowo, a nie tylko patrzeć na teraźniejszość.
Jeszcze sprawa ślubów.
Moim zdaniem takie śluby powinny być legalne. Wiadomo, że kościół nie udzieli ślubu takim związkom, ale cywilne jak
najbardziej. Skoro ludzie się kochają to ułatwmy im prawo do szczęścia, ale w rozsądny sposób.

A wy? Jesteście tolerancyjni?
  • awatar ⊱PaniTysiaczkowa⊱: masz racje. każdy ma prawo do kochania kogo chce. no ale dzieci mieć nie powinni.. niby jestem tolerancyjna.. no ale jak u każdego: zdziwko jest jak się dwóch facetów, albo dwie kobiety się obłapują;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój krzywy ryjek dla chcących mnie zobaczyć ;-) Tylko bez hejtów ;//
1.
2.
3. W nowym blondzie
  • awatar PIERONEK. d:: jesteś strasznie podobna do mojej kumpeli;D b. łądne zdj;D
  • awatar Gość: Pewnie, że jest śliczna, tylko cały czas wmawia sobie, że jest inaczej, czym doprowadza mnie nie raz do białej gorączki... Kobieta o bardzo rozbudowanym życiu wewnętrznym, którą można cały czas poznawać, a która zawsze pozostanie dla nas nieodkrytą do końca tajemnicą... Kobieta o dobrym sercu, współczująca, znająca trudy życia. Miła i sympatyczna a jednocześnie nieprzewidywalna i zmienna, co wymaga od znajomych dużej elastyczności intelektualnej... Moja wirtualna przyjaciółka, choć szkoda w sumie, że nie żona, bo reprezentuje ideały, które mi imponują... Tak, to byłby zaszczyt dla mnie. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cholerny ucisk w klatce piersiowej, smutne oczy, udawany uśmiech, powracające uczu­cie zagubienia i bezradności, znasz to?
 

 
Napisałam dzisiaj do mamity95 na asku, aby mnie opisała. Tak pięknych słów się nie spodziewałam :'

"Jesteś 17 letnią (za 12 dni) dziewczyną, która nie wymaga wiele.
Pragnie tylko prawdziwych przyjaciół i rodziny. Marzy, by swoją przyszłość związać z aktorstwem.
Którą łatwo zranić, ale która także potrafi wybaczać tym, na których jej zależy.
To osoba, która kocha zwierzęta nade wszystko. Wrażliwa, lecz silna.
Do której przemawia szczerość i prawda.
Psychicznie dojrzała, lecz wciąż nastolatka z cudownym poczuciem humoru.
Która nie ogranicza się jedynie do jednego rodzaju muzyki, bądź artysty, a jest w stanie połączyć Marylina Mansona, Lady Gagę, Lales, Nickelback, Lane del Rey i wielu innych.
Która samą siebie nazywa pesymiczną realistką.
O którą cholernie się martwię, choć często nie pokazuję tego i na której strasznie mi zależy.
Która krótką rozmową jest w stanie zawsze wywołać uśmiech na mojej twarzy.
Która nie jest czyjąś kopią, banalną użytkowniczką aska czy innych stron internetowych.
Która wspaniale pisze blogi.
Która sama dobrze wie, jaka jest - a i tak oczekuje, że to ja to napiszę.
Która dobrze wie, że nie wypiszę wszystkiego w tej odpowiedzi.
Jest jedyna w swoim rodzaju i za to ją kocham. <3 "
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W życiu najcenniejsze są te chwile, w których wstrzymujesz oddech.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu.
 

 
Widziałam w Twoich oczach tamten blask, kiedy mówiłeś "Kocham" pierwszy raz <3

 

 
Najpierw dostajesz od niego w pysk, ledwo podnosisz się z gleby. Potem fałszywiec przychodzi i mówi, że nic się nie stało.

 

 
Zniszczę Cię bez agresji, bez wyrywania włosów, używania pięści.

 

 
-Kawa, czy herbata?
-Twoje usta, jeśli można
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-uśmiechnij się, bo umrę
-nie umrzesz, przyjadę i zrobię Ci usta usta
-umieram!